- •Лекція 1. Stylistyka
- •1 Por. Głównie a. Fiodorów, w obronie pewnych pojąć stylistyki (w książce zbiorowej o problemach stylistyki, Warszawa 1955).
- •1 Tadeusz Milewski, o zakresie I przedmiocie badań stylistycznych. „Język Polski" XXIV (1939), s. 40.
- •2. Pojęcie I rodzaje stylu
- •2. Wyróżniamy style indywidualne I style typowe. Do pierwszej z tych grup należy zaliczyć styl autora I styl utworu.
- •1 Por. Stefania Skwarczyńska, Wstęp do nauki o literaturze. Część II. Warszawa 1954, s. 114. /
1 Por. Głównie a. Fiodorów, w obronie pewnych pojąć stylistyki (w książce zbiorowej o problemach stylistyki, Warszawa 1955).
Starając się określić miejsce stylistyki w obrębie nauki o języku, należy się przede wszystkim zastanowić nad jej stosunkiem do gramatyki i leksykologii. Różnice między gramatyką i leksykologią z jednej strony a stylistyką z drugiej nie polegają na różnym zakresie badanego materiału: w zasięgu badań stylistycznych znajdują się także — co stwierdziliśmy poprzednio — zarówno zjawiska fonetyczne i morfologiczne, jak i syntaktyczne oraz leksykalne. Ale — i tc jest właśnie istotne — stylistyka rozpatruje te zjawiska pod innym kątem widzenia niż gramatyka i leksykologia. W obu tych działach poszukujemy przede wszystkim odpowiedzi na pytania: c o istnieje w języku? jakie zajmuje miejsce w jego systemie i skąd się w nim wzięło? Są to więc pytania dotyczące stanu faktycznego i jego genezy. Dla stylistyki natomiast najbardziej charakterystyczne jest pytanie: jak i po co?, a dla badacza „stylisty" — oceniający i teleologiczny punkt widzenia. Nie znaczy to wcale, że z gramatyki i leksykologii moment oceny jest całkowicie wyłączony. Opisując system językowy, gramatyka jednocześnie ustala, które z form i konstrukcji w tym systemie się mieszczą, a które stanowią dopuszczalne czy błędne odchylenia, inaczej mówiąc — ustala obowiązujące normy gramatyczne i ma w mniejszym lub większym stopniu charakter normatywny.
Jaka jest przydatność tych norm w stylistyce? Czy nie tracą tu one swej mocy obowiązującej? Niekiedy to, co z punktu widzenia gramatyki jest niezgodne z normą, a więc niepoprawne, może uzyskać wysoką ocenę z punktu widzenia poprawności stylistycznej (14)..
Wyjaśnijmy to na przykładzie. Rannego Krzysztofa Cedrę unosi z pola bitwy wachmistrz Gaj koś. Do opisu tej sceny wprowadza Żeromski formę racami — gramatycznie niepoprawną, rażącą:
„ — Paniczu! ryczy Gajkoś. Łka. Dźwiga ostrożnie z ziemi grubymi ręcami omdlałą głową. Niesie, niesie na szlochających piersiach, na sercu rozhukanym". {Popioły)
1 Tadeusz Milewski, o zakresie I przedmiocie badań stylistycznych. „Język Polski" XXIV (1939), s. 40.
Wplecenie tej formy w narrację odautorską jest istotnie — jak to podkreśla Adamczewski w swojej monografii o pisarzu 2 — „pomysłem natchnionym": ona jedna — bez żadnych dodatkowych określeń — wywołuje przed oczy czytelnika obraz wielkich, spracowanych, chłopskich rąk. Odchylenie od obowiązującej normy gramatycznej jest tu ze względów stylistycznych jak najbardziej uzasadnione. Nie trzeba chyba dodawać, że nie miałoby sensu ocenianie pod kątem norm gramatycznych języka literackiego form takich, jak tera, weźnie, z tela, użytych dla celów sty-lizacyjnych w dialogach Popiołów (15).
Wszystko to nie znaczy jednak, że normy gramatyczne są w stylistyce nieprzydatne. Zgodność z tymi normami, a więc poprawność językowa, obowiązuje we wszystkich zakresach użycia języka. Najpoetycz-niejszy nawet wiersz zeszpeciłyby takie np. pospolite błędy gramatyczne, jak: na dworzu, wykonywuje czy wziąść. Wszelkie odchylenia od normy powinny być uzasadnione funkcją pełnioną przez nie w wypowiedzi (15).
Od norm obowiązujących w zakresie odmiany i budowy wyrazów czy w zakresie konstrukcji zdań, a więc norm ściśle gramatycznych, ważniejsze dla stylistyki są o wiele mniej jasno wykrystalizowane normy s e-mantyczno-frazeologiczne. Oto postulaty, jakie ze względu na te właśnie normy wysuwa Witold Doroszewski w swej pracy Kryteria poprawności językowej: „Recepcja treści zawartych w kierowanych do nas słowach powinna się odbywać bez żadnych zahaczeń, bezpośrednio i harmonijnie. A to jest możliwe wówczas, gdy język, z którym mamy do czynienia, jest harmonijnie zorganizowany, gdy jego składniki są odpowiednio z sobą zestrojone, włączone do jednej tonacji znaczeniowej"3.
Harmonię, o której tu mowa, harmonię semantycznych i frazeologicznych elementów wypowiedzi, szczególnie łatwo naruszyć, tworząc przenośnie. Wywoływane przez metafory obrazy trzeba nie tylko widzieć „oczyma duszy", trzeba móc się w nie w m y ś 1 a ć. Te sformułowane przez autora postulaty (objęte przez niego terminem „kryterium estetyczne poprawności językowej") mają zastosowanie w wypowiedziach wszelkiego typu, choć naturalnie, najostrzejszej ocenie pod tym względem podlegają wypowiedzi artystyczne (15).
Oczywiście, także i normy semantyczno-frazeologiczne nie są czymś nienaruszalnym. Ich śmiałe, ale trafne przekraczanie stanowi niejednokrotnie o odkrywczości, świeżości języka wypowiedzi. Nie jest ono jednakże bynajmniej koniecznym warunkiem, od którego wyłącznie miałoby zależeć piękno języka, nawet piękno języka utworu literackiego. Język Sienkiewicza, któremu nikt przecież nie odmówi mistrzostwa w posługiwaniu się porem, takich odchyleń wykazuje na ogół niewiele. Jego piękno polega właśnie przede wszystkim na tym, że wyrazy „trzymają się" tu kolein frazeologicznych i znaczeniowych wyżłobionych przez historię (16).
Ze sprawą normatywności stylistyki wiąże się w sposób bezpośredni jej rola praktyczna. Czy celem stylistyki, a przynajmniej jednym z jej celów, jest uczenie trafnego i pięknego posługiwania się językiem? W pewnym sensie, tak. Stylistyka uczy dobrze mówić i pisać, nie uczy tego jednakże bezpośrednio, ale przez rozszerzanie i pogłębianie świadomości językowej mówiących i piszących, przez wyrabianie ich smaku językowego i ich wrażliwości na walory estetyczne słowa. Przygotowanie teoretyczne w zakresie stylistyki i praca nad językiem niewątpliwie pozwalają na podniesienie sprawności językowej, na zdobycie umiejętności ścisłego, subtelnego, a przez to już pięknego wyrażania swych myśli. Byłoby jednak nieporozumieniem sądzić, że studiowanie stylistyk gwarantuje powodzenie w twórczości artystycznej. Poprawność i sprawność stylu — to jeszcze nie artyzm, a artyzm języka — to jeszcze nie pisarstwo (16).
