Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
Лекц я 1 (стил стика,2 години).doc
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.07.2025
Размер:
101 Кб
Скачать
☆

1 Por. Głównie a. Fiodorów, w obronie pewnych pojąć stylistyki (w książce zbiorowej o problemach stylistyki, Warszawa 1955).

Starając się określić miejsce stylistyki w obrębie nauki o języku, na­leży się przede wszystkim zastanowić nad jej stosunkiem do gramatyki i leksykologii. Różnice między gramatyką i leksykologią z jednej strony a stylistyką z drugiej nie polegają na różnym zakresie badanego ma­teriału: w zasięgu badań stylistycznych znajdują się także — co stwierdzi­liśmy poprzednio — zarówno zjawiska fonetyczne i morfologiczne, jak i syntaktyczne oraz leksykalne. Ale — i tc jest właśnie istotne — styli­styka rozpatruje te zjawiska pod innym kątem widzenia niż gramatyka i leksykologia. W obu tych działach poszukujemy przede wszystkim od­powiedzi na pytania: c o istnieje w języku? jakie zajmuje miejsce w jego systemie i skąd się w nim wzięło? Są to więc pytania doty­czące stanu faktycznego i jego genezy. Dla stylistyki natomiast najbar­dziej charakterystyczne jest pytanie: jak i po co?, a dla badacza „stylisty" — oceniający i teleologiczny punkt widzenia. Nie znaczy to wcale, że z gramatyki i leksykologii moment oceny jest całkowicie wyłą­czony. Opisując system językowy, gramatyka jednocześnie ustala, które z form i konstrukcji w tym systemie się mieszczą, a które stanowią do­puszczalne czy błędne odchylenia, inaczej mówiąc — ustala obowiązujące normy gramatyczne i ma w mniejszym lub większym stopniu charakter normatywny.

Jaka jest przydatność tych norm w stylistyce? Czy nie tracą tu one swej mocy obowiązującej? Niekiedy to, co z punktu widzenia gramatyki jest niezgodne z normą, a więc niepoprawne, może uzyskać wysoką ocenę z punktu widzenia poprawności stylistycznej (14)..

Wyjaśnijmy to na przykładzie. Rannego Krzysztofa Cedrę unosi z pola bitwy wachmistrz Gaj koś. Do opisu tej sceny wprowadza Żeromski formę racami — gramatycznie niepoprawną, rażącą:

„ — Paniczu! ryczy Gajkoś. Łka. Dźwiga ostrożnie z ziemi grubymi ręcami omdlałą głową. Niesie, niesie na szlochających piersiach, na sercu rozhukanym". {Popioły)

1 Tadeusz Milewski, o zakresie I przedmiocie badań stylistycznych. „Język Pol­ski" XXIV (1939), s. 40.

Wplecenie tej formy w narrację odautorską jest istotnie — jak to pod­kreśla Adamczewski w swojej monografii o pisarzu 2 — „pomysłem na­tchnionym": ona jedna — bez żadnych dodatkowych określeń — wywo­łuje przed oczy czytelnika obraz wielkich, spracowanych, chłopskich rąk. Odchylenie od obowiązującej normy gramatycznej jest tu ze względów stylistycznych jak najbardziej uzasadnione. Nie trzeba chyba dodawać, że nie miałoby sensu ocenianie pod kątem norm gramatycznych języka literackiego form takich, jak tera, weźnie, z tela, użytych dla celów sty-lizacyjnych w dialogach Popiołów (15).

Wszystko to nie znaczy jednak, że normy gramatyczne są w styli­styce nieprzydatne. Zgodność z tymi normami, a więc poprawność języ­kowa, obowiązuje we wszystkich zakresach użycia języka. Najpoetycz-niejszy nawet wiersz zeszpeciłyby takie np. pospolite błędy gramatyczne, jak: na dworzu, wykonywuje czy wziąść. Wszelkie odchylenia od normy powinny być uzasadnione funkcją pełnioną przez nie w wy­powiedzi (15).

Od norm obowiązujących w zakresie odmiany i budowy wyrazów czy w zakresie konstrukcji zdań, a więc norm ściśle gramatycznych, ważniej­sze dla stylistyki są o wiele mniej jasno wykrystalizowane normy s e-mantyczno-frazeologiczne. Oto postulaty, jakie ze względu na te właśnie normy wysuwa Witold Doroszewski w swej pracy Kryteria poprawności językowej: „Recepcja treści zawartych w kierowanych do nas słowach powinna się odbywać bez żadnych zahaczeń, bezpośrednio i harmonijnie. A to jest możliwe wówczas, gdy język, z którym mamy do czynienia, jest harmonijnie zorganizowany, gdy jego składniki są odpo­wiednio z sobą zestrojone, włączone do jednej tonacji znaczeniowej"3.

Harmonię, o której tu mowa, harmonię semantycznych i frazeologicz­nych elementów wypowiedzi, szczególnie łatwo naruszyć, tworząc prze­nośnie. Wywoływane przez metafory obrazy trzeba nie tylko widzieć „oczyma duszy", trzeba móc się w nie w m y ś 1 a ć. Te sformułowane przez autora postulaty (objęte przez niego terminem „kryterium este­tyczne poprawności językowej") mają zastosowanie w wypowiedziach wszelkiego typu, choć naturalnie, najostrzejszej ocenie pod tym wzglę­dem podlegają wypowiedzi artystyczne (15).

Oczywiście, także i normy semantyczno-frazeologiczne nie są czymś nienaruszalnym. Ich śmiałe, ale trafne przekraczanie stanowi niejedno­krotnie o odkrywczości, świeżości języka wypowiedzi. Nie jest ono jed­nakże bynajmniej koniecznym warunkiem, od którego wyłącznie miałoby zależeć piękno języka, nawet piękno języka utworu literackiego. Język Sienkiewicza, któremu nikt przecież nie odmówi mistrzostwa w posługi­waniu się porem, takich odchyleń wykazuje na ogół niewiele. Jego piękno polega właśnie przede wszystkim na tym, że wyrazy „trzymają się" tu kolein frazeologicznych i znaczeniowych wyżłobionych przez historię (16).

Ze sprawą normatywności stylistyki wiąże się w sposób bezpośredni jej rola praktyczna. Czy celem stylistyki, a przynajmniej jednym z jej celów, jest uczenie trafnego i pięknego posługiwania się językiem? W pewnym sensie, tak. Stylistyka uczy dobrze mówić i pisać, nie uczy tego jednakże bezpośrednio, ale przez rozszerzanie i pogłębianie świado­mości językowej mówiących i piszących, przez wyrabianie ich smaku językowego i ich wrażliwości na walory estetyczne słowa. Przygotowanie teoretyczne w zakresie stylistyki i praca nad językiem niewątpliwie po­zwalają na podniesienie sprawności językowej, na zdobycie umiejętności ścisłego, subtelnego, a przez to już pięknego wyrażania swych myśli. Byłoby jednak nieporozumieniem sądzić, że studiowanie stylistyk gwa­rantuje powodzenie w twórczości artystycznej. Poprawność i sprawność stylu — to jeszcze nie artyzm, a artyzm języka — to jeszcze nie pi­sarstwo (16).

Соседние файлы в предмете [НЕСОРТИРОВАННОЕ]