Добавил:
Upload Опубликованный материал нарушает ваши авторские права? Сообщите нам.
Вуз: Предмет: Файл:
Hisroria Polski XX wieku.doc
Скачиваний:
0
Добавлен:
01.07.2025
Размер:
720 Кб
Скачать
☆

22. „Socjalizm konsumpcyjny” założenia, realizacja I skutki polityki gospodarczej ekipy Edwarda Gierka w okresie tzw. Złotej Dekady

Edward Gierek urodził się w robotniczej rodzinie. W swym młodzieńczym ży-ciu mieszkał we Francji, gdzie wyjechał wraz z matką i jej drugim mężem. Już w 1920 roku wstąpił do związków zawodowych i polskiej sekcji Francuskiej Partii Komunistycznej. W latach 1934-1937 przebywał w Polsce, gdzie został wysiedlony karnie. W kraju odbył służbę wojskową, a po zawarciu związku małżeńskiego wyemigrował do Belgii. Tam doskonalił znajomość języków obcych, co w późniejszych czasach bardzo mu się przydało do międzynaro-dowych pertraktacji. Podczas drugiej wojny światowej działał w belgijskim ruchu oporu. W późniejszych czasach podczas pobytu w Belgii Gierek pełnił funkcję przewodniczącego Rady Narodowej Polaków i Związku Patriotów Pol-skich, gdzie doskonalił się w zarządzaniu. W roku 1948 powrócił do rodzinnego kraju, gdzie pełnił funkcję sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Kato-wicach, był członkiem KC PZPR. W latach 1956-1970 sprawował wiele funkcji partyjnych, był członkiem Biura Politycznego KC PZPR. W końcówce lat 60 –tych został przywódcą partii komunistycznej. W grudniu 1970 zastąpił Gomółkę i objął stanowisko I sekretarza KW PZPR w woj. katowickim.

Gierek został wychowany na bogatym zachodzie Europy i po objęciu rzą-dów w kraju starał się, aby nasz kraj przypominał kraje zachodu, lecz mimo tych zamiarów nie chciał porzucić ustroju komunistycznego. Gomółka mimo swych co prawda pozytywnych dla kraju zamiarów nie do końca sprawdził się w roli przywódcy narodowego. To prawda, że podczas jego rządów kraj znacznie rozwinął się gospodarczo. W Polsce budowano dużo i szybko, lecz nie były to budowle wykonane solidnie i starannie, często po krót-kim czasie użytkowania należało je przebudowywać, lub remontować. W kraju nastąpił znaczny rozwój komunikacyjny. Pierwszy sekretarz zlecił budowę wie-lu obwodnic wokół miast, dróg szybkiego ruchu, oraz wiaduktów nad liniami kolejowymi. Za czasów panowania Gierka do rolnictwa wprowadzono wiele maszyn, zaczęto używać w większej mierze nawozów sztucznych itp. Produko-wane w Polsce produkty były jak na tamte lata dobrej jakości – odpowiadały normą i standardom zachodnio europejskim.

Za czasów gierka wprowadzono wiele trafnych i bardzo przydatnych na-rodowi polskiemu innowacji. Lecz w pewnym momencie ilość inwestycji prze-rosła naszego przywódcę, najwidoczniej nie miał on zbyt obszernej „armii” do-brze wyszkolonych doradców i podwładnych, którzy sprawowaliby pieczę nad tym, co powstawało w kraju. Realizacja wielu pomysłów była nieprofesjonalnie wykonana – miasta budowano bez oczyszczalni ścieków, domy budowano z ra-kotwórczych i szkodzących zdrowiu materiałów, żywność była często skażona, a stan środowiska naturalnego znacznie się pogorszył. Polska w tej dekadzie nawiązała wiele kontaktów międzynarodowych na stopie gospodarczej – eksportowano wiele polskich złóż. Złoża te jednak nie były wydobywane rozsądnie lecz z wielkim rozmachem, szybko i bez zastanowienia się nad konsekwencjami.

Taki brak zastanowienia się nad przyszłymi konsekwencjami nastąpił również podczas zaciągnięcia wielo miliardowych kredytów, które umożliwiły początkowo pewien rozwój kraju, lecz gdy pieniądze wydawano na drogie za-chodnie technologie głównie z Francji i RFN. W myśl przyjaznego spojrzenia społeczeństwa na rządy Gierka, ten wykupił licencję na produkcje Fiata 126p – samochód ten miał podnieść status życia Polaków i przybliżyć go znacznie do standardów życia panujących na zachodzie Europy. Jednak nieumiejętne rozpo-rządzanie pożyczonymi pieniędzmi, korupcja i braki w rynku, spowodowały po-głębienie kryzysu gospodarczego w kraju. Chcąc zahamować pogłębiający się kryzys gospodarczy współpracownicy Edwarda Gierka widzieli tylko jedno wyjście – podniesienie cen. Na odzew tych działań rządu w społeczeństwie nie długo trzeba było czekać – w 1976r. w Radomiu i Ursusie, oraz w 1980 w Gdańsku zorganizowano protesty w których znaczną część uczestników stano-wili robotnicy. Towary zaczęły być wydzielane społeczeństwu, wprowadzono tzw. „sprzedaż na kartki” np. na jedną dorosłą osobę przypadało 2,5 kg mięsa i wędlin, 1kg cukru miesięcznie. Jednak przekonanie rządzących o tym, iż polska gospodarka rozwija się nad wymiar dobrze nie pozwoliło na jakiekolwiek zmia-ny, ani poprawki. Znaczna część zapożyczonych pieniędzy w państwach kapita-listycznych została przeznaczona na rozwój polskiej kultury i nauki.

Związek radziecki widząc „poprawiającą” się sytuację finansową Polski, postanowił że i on nie może spocząć bez żadnych profitów z tak dobrze i dyna-micznie rozwijającego się państwa jakim stała się Polska. ZSRR zaczął propo-nować kontrakty Polskim firmom, które zamiast czerpać korzyści z wykonywa-nych za wschodnią granicą prac musiały dokładać do interesu. Co jeszcze bar-dziej pogrążyło stan polskiego budżetu i uniemożliwiło spłatę zaciągniętych kredytów. Edward Gierek już w lipcu 1980r. został zmuszony do ustąpienia ze sta-nowiska przywódcy partii. W ramach rozliczeń wewnętrznych został usunięty z PZPR. Podczas stanu wojennego został oddzielony od społeczeństwa, a w ra-mach represji została mu odebrana emerytura.

Ocena dekady gierkowskiej nie może być jednoznaczna, gdyż człowiek ten początkowo robił co mógł, aby poprawić stan polski i status życia polskiego narodu. Niestety w pewnym momencie zaczęto stosować propagandę, która miała tuszować niepowodzenia rządzących krajem, co nie było dobrym rozwiązaniem. Może gdyby Gierek miał odwagę przyznać się do błędów, do tego że dana sytuacja go przerosła, że nie ma obok siebie wystarczającej kadry doradców i współpracowników, może wtedy w naszym społeczeństwie zdobyłby jakieś uznanie. Lecz sposób jego politykowania nie był uczciwy, tuszował przed narodem problemy państwa, a wręcz przeciwnie informował o coraz większych sukcesach naszej gospodarki. Edward Gierek nie był uczciwy w stosunku do społeczeństwa, co świadczy o tym iż moja ocena jego osoby nie może być pozytywna, lecz wydaje mi się że chciał dla kraju jak najlepiej więc nie mogę go też jednoznacznie krytykować. To prawda, że pogrążył państwo w strasznych długach, które cały czas są przez nas spłacane i będą spłacane jeszcze przez nasze dzieci, lecz mam nadzieje iż nie było to jego zamierzonym celem. Przyczynił się on do rozwoju kraju, zrobił dla niego tyle ile mógł, lecz w chwili gdy zobaczył że stanowisko jakie zajmował przerosło jego kompetencje powinien się wycofać i dać możliwość kierowania krajem innym osobom.

W tym dziesięcioleciu wydarzyło się bardzo wiele i tych dobrych rzeczy i tych złych. Dzięki Gierkowi polska uwolniła się też spod rządów ZSRR. Lecz z drugiej strony pustki w sklepach i okłamywane, oraz wykorzystywane przez partię społeczeństwo, jest czymś gorszym niż chwilowy postęp gospodarki, a chwilę po tym jej całkowite załamanie. Próba załatania dziury budżetowej nie powinna odbijać się aż tak znacznie jak wtedy na zwykłych szarych obywate-lach. Zatem moim zdaniem podczas tego dziesięciolecia rządy pod kierownic-twem Edwarda Gierka przyniosły negatywne skutki, które odczuwamy po dziś dzień i jeszcze przez pewien czas Polacy będą odczuwać

23. Opozycja polityczna w Polsce w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Założenia programowe, formy i metody oddziaływania na społeczeństwo

24. Cenzura i propaganda w okresie PRL. Powstanie tzw. Drugiego obiegu wydawniczego

Propaganda – wbrew temu, co myśli wielu ludzi – nie jest związana wyłącznie z reżimami dyktatorskimi, gdyż w każdym nowoczesnym państwie mamy do czynienia z propagandą, na przykład gdy rząd chce przekonać do swojej decyzji własne społeczeństwo. Cel, charakter i środki, jakimi posługuje się propaganda, stanowi o różnicy między systemem demokratycznym a dyktatorskim. Jedną z fundamentalnych cech wszelkich systemów dyktatorskich jest rozbudowany i scentralizowany system informacji. Nie inaczej było w Polsce Ludowej. Przy tym chodzi tu nie tyle o system informacji, ile o system agitacji, polegającej na powtarzaniu w nieskończoność pewnych haseł czy sloganów. Manipulowanie informacją służyło między innymi celom propagandowym. Zadaniem PRL-owskiej propagandy było więc również kreowanie rzeczywistości, która wcale nie musiała być (i zwykle nie była) odbiciem stanu faktycznego. Największym mistrzem propagandy w nowożytnych dziejach świata był niewątpliwie minister Joseph Geobbels. Byli też, może nie aż tak sławni, twórcy propagandy komunistycznej w stalinowskim Związku Radzieckim, między innymi odpowiedzialny za “front kulturalny” Andriej Żdanow. W działalność propagandową angażowali się też wielcy radzieccy reżyserzy: Siergiej Eisenstein, Wsiewołod Pudowkin, Oleksandr Dowżenko. Ich filmy, a wiele ich powstało na zamówienie władz, miały do spełnienia ważną politycznie rolę, co nie znaczy, że były pozbawione walorów artystycznych. Na marginesie warto przypomnieć, że kadry ze szturmu na Pałac Zimowy nakręcone przez Eisensteina dziesięć lat po wydarzeniach przeszły do historii jako dokument, choć – naturalnie – dokumentem nie były. Pokazywano je potem przez wiele lat w telewizji, przy każdej rocznicy rewolucji październikowej. Powiedzmy tu na marginesie, że Eisenstein jest przedstawicielem rzesz twórców, którzy sami nie będąc przekonanymi komunistami, ulegli komunistycznej propagandzie i pracowali na jej rzecz. A w końcu stali się jej ofiarami, ich twórczość poddawana była bezwzględnej cenzurze. Do tego typu socjotechnicznych zabiegów odwoływano się też w powojennej Polsce, choć może nie aż tak otwarcie. Wraz z powstaniem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego powołano do życia resort informacji i propagandy. Mediami, które w pierwszych powojennych latach odgrywały ogromną rolę, były film i radio. Wystarczy przypomnieć, że lubelska rozgłośnia radiowa, działająca w wagonie kolejowym sławna “Pszczółka”, rozpoczęła pracę już w sierpniu 1944 r. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że radzieckie władze wojenne wydały, na czas wyzwalania Polski spod okupacji niemieckiej, zakaz posiadania radioodbiorników. Faktycznie właściwie go tylko przedłużyły, bo Polacy pod okupacją niemiecką też nie mogli mieć odbiorników. Ten zakaz przedłużono do czerwca 1945 r.; został anulowany dopiero kilka tygodni po zakończeniu wojny w Europie. Lubelskie radio było paradoksalnie, dla wszystkich bez wyjątku. Nadajniki były połączone z istniejącym w centralnych punktach miast systemem głośników, które w czasie okupacji hitlerowskiej nazywano szczekaczkami. Informowano przez nie o sukcesach, a później także o niepowodzeniach armii niemieckiej, to znaczy “o wycofywaniu się jej oddziałów na z góry upatrzone pozycje” – jak ujmowano to zwykle w propagandowych komunikatach wojennych. Podobnie w latach 1944-1945 przez radiowęzeł przekazywano komunikaty o sukcesach Armii Czerwonej, z tą jednak różnicą, że do komunikatów, czy potem audycji, dodawano hymn narodowy, Warszawiankę, pieśni narodowe, patriotyczne, religijne, na przykład Kiedy ranne wstają zorze, którą w pierwszych latach istnienia Polski Ludowej każdego dnia Polskie Radio inaugurowało swój program wtedy, gdy pierwsza zmiana szła do pracy. Przywoływano także naszych wielkich twórców – Adama Mickiewicza, Henryka Sienkiewicza, nadawano muzykę Fryderyka Chopina, to, czego nie było pod okupacją niemiecką. Na ulicach pojawiły się biało-czerwone flagi. W prasie nadspodziewanie często używano patriotycznego słownictwa. Przywoływano pamięć bohaterów historycznych, a utworzone w Związku Radzieckim jednostki Wojska Polskiego nieprzypadkowo miały za patronów Tadeusza Kościuszkę, Romualda Traugutta, Józefa Bema itd., a nie byli to przecież działacze rewolucyjnego ruchu robotniczego. Chodziło o przekonanie społeczeństwa, że jest to polskie wojsko i polska władza, kraj jest wolny, a poczucie jego ograniczonej suwerenności miała złagodzić silna afirmacja pierwiastka narodowego – flagi, hymnu i zmienionego tylko nieznacznie godła. Po pięciu latach wojny, władza przywracała ludziom polski język gazety, szkoły, muzykę. Powstało Polskie Radio, Polska Kronika Filmowa, pojawiły się polskie gazety, a z czasem polskie filmy. Organ PKWN nie bez przyczyny nazywał się “Rzeczpospolita”. Tego typu czysto językowe zabiegi nie były przypadkowe. Podstawowym zadaniem propagandy było wszak zjednywanie społeczeństwa dla nowej władzy. Integralnym elementem systemu propagandy jest cenzura prewencyjna. Polega ona na tym, że każda informacja, zanim ujrzy światło dzienne, jest zawczasu kontrolowana. Przez cały okres 1944-1989 w Polsce nie ukazała się ani jedna książka, artykuł, film, sztuka, spektakl, których treść przed udostępnieniem odbiorcom nie zostałaby skontrolowana. Do lat siedemdziesiątych wstępnej cenzurze poddawano druk biletów tramwajowych, sklepowych paragonów, druków urzędowych, recept itp. Nawet nekrologi i klepsydry podlegały kontroli. Cenzura i propaganda miały nie tylko chronić obywateli przed szkodliwymi czy niebezpiecznymi (w ocenie rządzących) wiadomościami. Ich zadaniem było też kształtowanie pozytywnego obrazu rzeczywistości. Jeżeli nie można było pisać o tym, że to Sowieci byli sprawcami zbrodni katyńskiej, mogę to zrozumieć, choć naturalnie trudno się z tym zgodzić. Na tym jednak nie koniec. W latach sześćdziesiątych ukazała się w Polsce, w sporym nakładzie, książka (przekład z duńskiego), której autor opisywał ze szczegółami, jak esesmani zabijali polskich oficerów w Katyniu. Jest to już bardzo daleko posunięte fałszerstwo i mistyfikacja; to coś znacznie więcej niż “tylko” propaganda, polegająca na eliminowaniu informacji z jakichś powodów niewygodnych dla władzy. Przez cały okres PRL mieliśmy do czynienia z takimi zabiegami: z jednej strony blokowanie pewnych wiadomości, a z drugiej dopisywanie informacji nieprawdziwych. Kolejną cechą komunistycznego systemu propagandowego było wymuszanie działań zbiorowych popierających decyzje i stanowiska władzy. W ówczesnym żargonie partyjnym nazywano to “kampanijnością”. Organizowano kampanie przeciw lub za. Przykładem niech będzie propagandowy sukces akceptacji społecznej dla apelu sztokholmskiego. Jako pierwszy podpisał go Bolesław Bierut, a za nim – jak oficjalnie głoszono – osiemnaście milionów Polaków. Proszę sobie to wyobrazić, choćby tylko od strony czysto technicznej. Ten przykład pokazuje, jak propaganda kompletnie odrywała się od tego, co nazywamy zdrowym rozsądkiem. Rzeczy w praktyce niemożliwe i nieprawdopodobne podawano jako fakty, nie zastanawiając się nad tym, że takie informacje po prostu ośmieszają władzę. W PRL-u uparcie podawano praktycznie nierealną oficjalną frekwencję wyborczą, która przez dłuższy czas miała wynosić około 99 proc. Kolejnym chwytem propagandowym, którym chętnie posługiwali się komuniści, było formułowanie, powielanie i lansowanie haseł upowszechniających przedsięwzięcia władzy. Ludzie starszego i średniego pokolenia pamiętają hasła: “Tysiąc szkół na Tysiąclecie”, czy “Żeby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”. Te hasła tak często były powtarzane, że wręcz musiały się “wdrukować” w społeczną świadomość. Kolejne hasło z IX Nadzwyczajnego Zjazdu PZPR: “Socjalizmu będziemy bronić jak niepodległości”. Te slogany w oficjalnym PRL-owskim dyskursie nigdy nie były poddawane analizie. I to jest kolejna charakterystyczna cecha propagandy – odwoływanie się do sloganów, które przyjmowane są bez jakiejkolwiek refleksji. Miały one charakter twierdzeń kanonicznych: prezentowane były tylko w jednej postaci; nie dopuszczano praktycznie żadnych interpretacji, analiz czy choćby tylko omówień. Niektóre z nich brzmiały zresztą naprawdę pięknie, ale skutecznie je ludziom obrzydzono. Kto z nas nie chciałby, żeby Polska była coraz silniejsza, a jej mieszkańcy byli coraz bogatsi? Zupełnie nowe możliwości stworzyła dla propagandy telewizja. Rządząca Polską w latach 1956-1970 ekipa Władysława Gomułki nie doceniała jeszcze roli tego środka masowego przekazu. W latach sześćdziesiątych telewizja miała przede wszystkim charakter edukacyjny i kulturotwórczy. Były to początki Teatru Telewizji, sukcesy Kabaretu Starszych Panów, okres dość starannie tworzonego programu, w którym znajdowało się na przykład miejsce na ciekawe audycje Uniwersytetu Telewizyjnego. Twórcami i nadzorcami systemu propagandowego były kolejno różne instytucje o rozmaitych, zmieniających się nazwach: najpierw istniejące do 1947 r. Ministerstwo Informacji i Propagandy, następnie między innymi Biuro Prasy KC PZPR, którym w epoce Gomułki kierowali kolejno Artur Starewicz i Stefan Olszowski. Współpracowały z nimi w tym zakresie i patronowały im zawsze Wydziały Kultury oraz Nauki i Oświaty KC PZPR. Nazwy zmieniały się, wciąż jednak istniała odpowiednia komórka Komitetu Centralnego i zawsze był też sekretarz KC odpowiedzialny za propagandę. Funkcję tę pełniły przeważnie osoby lepiej wykształcone i cieszące się na ogół opinią partyjnych “liberałów” i “reformatorów”, na przykład Jerzy Morawski, Artur Starewicz czy Wincenty Kraśko. Decydowali o tym, czy dana informacja, względnie dyskusyjny, kontrowersyjny tekst może się ukazać, czy też nie. Działo się to niezależnie od cenzury, której pracownicy doskonale przecież wiedzieli, co mogli “puszczać”, a co mieli “zdejmować”. We wszystkich sytuacjach wątpliwych arbitrem był sekretarz KC, który nadzorował “front ideologiczny”. On też zazwyczaj bardzo precyzyjnie określał wszelkie przedsięwzięcia propagandowe. Znowu odwołam się do śmierci Stalina. Gdy umarł, bardzo szczegółowo opisano, jak mają wyglądać pierwsze strony gazet.

Historia drugiego obiegu We wczesnych stadiach rozwoju (ZSRR w latach 20., czasy Niemiec nazistowskich, PRL lat 60. i początku 70. XX w.) wydawnictwa podziemne były tworzone spontanicznie, przez osoby prywatne lub niewielkie grupy osób. Również w latach 1944-1953, pod rządami komunistycznymi w Polsce, podziemie niepodległościowe wydawało niezależne publikacje. Najczęściej odbywało się to przy użyciu bardzo prymitywnej techniki (maszyna do pisania z kilkoma kopiami, ew. ręczne przepisywanie), a publikowane teksty były tworzone samorzutnie, bądź przedrukowywane np. z wydawnictw emigracyjnych. Jednym z takich przedsięwzięć było wydawany przez nielegalną organizację Ruch od września 1969 do czerwca 1970 czasopismo “Biuletyn”.

Соседние файлы в предмете [НЕСОРТИРОВАННОЕ]